Dlaczego baterie należy koniecznie wyprowadzić ze strumienia odpadów komunalnych, a odpowiedzialność rozłożyć na cały cykl życia produktu
Chlewnica powinna zmienić punkt ciężkości debaty
Pożar Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Chlewnicy, który miał miejsce w sierpniu 2026 r. powinien stać się impulsem do zmiany sposobu, w jaki prawo patrzy na ryzyko związane z bateriami. W akcji, która trwała aż pięć dni, uczestniczyło około 200 ratowników i strażaków. W efekcie pożaru spłonęły cztery hale, maszyny sortujące, a także budynek administracyjny. Straty oszacowano na około 40 mln zł. Wśród rozważanych hipotez było uszkodzenie baterii akumulatorowej, która miała znaleźć się w odpadach, a następnie – w wyniku zgniecenia przez prasę w sortowni – doprowadzić do wystąpienia pożaru [1].
Oczywiście hipoteza ta nie jest definitywnie potwierdzoną przyczyną pożaru, natomiast należy zwrócić szczególną uwagę na mechanizm występowania ryzyka. Bateria może nie stwarzać zagrożenia podczas odbioru, transportu, czy przeładunku, a zagrożenie może ujawnić się dopiero w momencie mechanicznego przetwarzania. Zakład staje się wtedy miejscem szkody, choć niekoniecznie miejscem powstania jej pierwotnej przyczyny.
Firma recyklingowa też jest tu poszkodowana, bo zostaje bez maszyn, możliwości działania, a ponadto ponosi koszty odbudowy zakładu i ryzykuje utratę kontraktów oraz – najczęściej wielu – miejsc pracy. W konsekwencji pożaru Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Chlewnicy powstała konieczność niezwłocznego znalezienia alternatywnego sposobu na zagospodarowanie około 400 ton odpadów dziennie, bowiem odpady te nie mogły – z przyczyn oczywistych – trafiać już do instalacji w Chlewnicy. [2]
Pierwszy postulat de lege ferenda: wyprowadzić baterie ze strumienia komunalnego
Pożar w Zakładzie Zagospodarowania Odpadami w Chlewnicy nie powinien skłaniać tylko do poszukiwania odpowiedzi na pytanie „jak należy wyposażyć sortownię, aby była w stanie zlokalizować każdą baterię?” lecz przede wszystkim powinno wybrzmieć pytanie „dlaczego bateria w ogóle znalazła się w odpadach komunalnych?”
Polska powinna stworzyć system zwrotu baterii i urządzeń zawierających baterie, który doprowadzi do tego, że pojawienie się baterii w strumieniu komunalnym stanie się zdarzeniem incydentalnym. Instrumentem, który mógłby stanowić motywację dla użytkownika do zwrotu baterii może być przecież kaucja, depozyt, czy premia za zwrot. Zużyta bateria musi mieć dla klienta taką wartość, żeby nie chciał jej tak po prostu wyrzucić do kosza, zaś możliwość jej zwrotu powinna przebiegać w sposób prosty i intuicyjny.
Funkcjonujący w Polsce od niedawna system kaucyjny dla opakowań pokazuje, że prawo potrafi realnie zmienić drogę odpadu. Efekty, będące rezultatem wprowadzenia systemu kaucyjnego dla opakowań, szybko zaczęły być widoczne. Z instalacji komunalnych zaczęły znikać butelki PET i puszki aluminiowe, czyli frakcje, które posiadają istotną wartość handlową. Przedstawiciele sektora komunalnego wskazują, że wpływa to na ekonomikę instalacji. [3] W przypadku baterii, o których mowa w niniejszym artykule, ustawodawca powinien dążyć do analogicznej sytuacji, lecz z odwrotnego powodu: z instalacji powinien zniknąć nie wartościowy surowiec, ale niekontrolowane źródło zagrożenia pożarowego.
Trzydzieści złotych depozytu: mechanizm istnieje, ale wymaga oceny
Prawo w Polsce zna już opłatę depozytową dotyczącą baterii samochodowych i akumulatorów kwasowo-ołowiowych. Jeżeli przy zakupie nowego produktu kupujący nie przekazuje zużytego akumulatora, sprzedawca pobiera opłatę w wysokości 30 zł za sztukę. [4] To ważny punkt wyjścia, bowiem motywowanie do zwrotu – zwłaszcza ekonomiczne – nie jest polskiemu prawu obce. Pytanie brzmi: jak silna powinna być zachęta, aby zadziałała? Kwota 30 zł funkcjonuje w regulacjach niezmiennie od wielu lat. [5] Sama nominalna niezmienność stawki oczywiście nie dowodzi nieskuteczności, natomiast uzasadnia podjęcie działań mających na celu weryfikację, czy jest ona wciąż realnie motywująca do dokonania zwrotu. Stawka powinna być wypadkową wielu czynników: wynikać z danych o stopie zwrotu, wartości produktu, rodzaju baterii, kosztach bezpiecznej zbiórki. Powinna również wynikać z ryzyka niewłaściwego zagospodarowania oraz podlegać okresowej waloryzacji. Dla innych kategorii baterii potrzebne mogą być odmienne instrumenty ekonomiczne.
Zakład przetwarzania nie jest w stanie wyekstrahować każdej baterii
Oczekiwanie, że operator instalacji znajdzie każdą baterię, abstrahuje od warunków technologicznych. Bateria może być ukryta na wiele sposobów – może znajdować się w telefonie, zabawce, elektronarzędziu, szczoteczce elektrycznej, małym AGD, rowerze czy hulajnodze. Może być zabrudzona, zdeformowana, pozbawiona oznaczenia albo trwale zabudowana – w sposób całkowicie uniemożliwiający jej zlokalizowanie.
Sortownia pracuje na strumieniu liczonym w tonach. Technologie detekcji, monitoring termiczny, procedury przyjęcia i szkolenia ograniczają ryzyko, ale nigdy nie dają stuprocentowej wykrywalności. Prawo nie powinno zamieniać obowiązku należytej staranności w obowiązek osiągnięcia rezultatu, który z przyczyn technicznych jest niemożliwy do zrealizowania. Użytkownik również ma wpływ na ryzyko, bowiem wrzucenie baterii, jak również urządzenia z baterią do odpadów zmieszanych może uruchomić łańcuch zdarzeń, który finalnie doprowadzi do pożaru. Nie można jednak budować systemu minimalizującego to zagrożenie wyłącznie na apelach. Konsument musi mieć jasną informację, łatwo dostępny punkt zwrotu i realny bodziec ekonomiczny.
Brak danych o pożarach jako problem systemowy
W Polsce brakuje jednolitego, publicznego rejestru, który pozwoliłby wiarygodnie ustalić, ile pożarów sortowni, instalacji, śmieciarek, a także miejsc magazynowania odpadów zostało rzeczywiście wywołanych z powodu baterii. Po pożarze w Chlewnicy przedstawiciel administracji samorządowej wskazywał, że znane są podobne przypadki zapłonów śmieciarek i zakładów. [6] Wciąż brak jest jednak krajowej statystyki, która mogłaby przyczynić się do rozwoju świadomości występującego zagrożenia. Kluczowe jest więc raportowanie zdarzeń związanych z bateriami, z rozróżnieniem przyczyny potwierdzonej, prawdopodobnej i nieustalonej. Dopiero wówczas będzie można rzetelnie mierzyć skalę tego zjawiska, koszty dla branży oraz skuteczność nowych regulacji.
Ten brak nie jest zresztą pierwszym przypadkiem, w którym praktyka gospodarki odpadami ujawnia konsekwencje niekompletności już istniejących regulacji. We wcześniejszym opracowaniu dotyczącym magazynowania odpadów i odpowiedzialności karnej zwracałam uwagę na sytuację, w której ustawa nakładała na przedsiębiorcę obowiązek magazynowania odpadów z uwzględnieniem wymagań ochrony środowiska oraz bezpieczeństwa życia i zdrowia ludzi, a szczegółowy standard wykonawczy wynikający z delegacji zawartej w art. 25 ust. 7 ustawy o odpadach został określony dopiero w rozporządzeniu Ministra Klimatu z 11 września 2020 r. [12]
Dzisiejszy problem baterii ma jednak inny charakter, chociaż mechanizm systemowy jest podobny. Od przetwórcy wymaga się zapewnienia pełnego bezpieczeństwa procesu, choć na jego instalację może trafić produkt, którego obecność w niewłaściwym strumieniu została ukształtowana znacznie wcześniej – przez sposób zaprojektowania produktu, organizację dystrybucji i zbiórki oraz zachowanie użytkownika. Jeżeli państwo nie zapewni wystarczająco szczelnego mechanizmu wyprowadzenia baterii z odpadów komunalnych to nie powinno traktować ostatniego uczestnika łańcucha, jako podmiotu odpowiedzialnego za wszystkie wcześniejsze niedoskonałości funkcjonującego systemu.
Wspólny wniosek pozostaje ten sam: zakres odpowiedzialności powinien pozostawać w racjonalnej relacji do realnych możliwości zapobieżenia szkodzie. Ustawodawca powinien nie tylko określać obowiązki i sankcje, ale również tworzyć instrumenty, dzięki którym uczestnicy rynku mogą tym obowiązkom realnie sprostać.
Unia Europejska: identyfikowalność musi prowadzić do odpowiedzialności
Rozporządzenie (UE) 2023/1542 tworzy podstawy cyfrowej identyfikowalności baterii. Od 18 lutego 2027 r. baterie do lekkich środków transportu, baterie przemysłowe powyżej 2 kWh i baterie pojazdów elektrycznych mają posiadać paszport elektroniczny. Paszport ten powinien obejmować informacje o modelu i dane właściwe dla konkretnej baterii. Część ww. informacji ma służyć m.in. demontażowi, naprawie, regeneracji, a także możliwości poddania baterii drugiemu życiu i recyklingowi. [7] Dyrektywa (UE) 2024/2853 o odpowiedzialności za produkty wadliwe obejmuje producenta wadliwego produktu i producenta wadliwego komponentu, a w określonych sytuacjach również importera. Podmiot dokonujący poza kontrolą producenta istotnej modyfikacji produktu i ponownie udostępniający go na rynku jest traktowany jak producent. [8]
Powyższe regulacje należy czytać łącznie. Identyfikowalność bez odpowiedzialności pozostaje tylko systemem informacji, zaś odpowiedzialność bez identyfikowalności może być trudna do wyegzekwowania.
Niemcy, Wielka Brytania i Kalifornia: rozwiązania, z których warto korzystać
Nasi zachodni sąsiedzi, Niemcy, zachowują depozyt na baterie rozruchowe: § 19 BattDG przewiduje 7,50 euro, jeżeli przy zakupie nowej baterii użytkownik nie zwraca starej. [9] Sama wysokość stawki nie jest wzorem dla Polski – istotne jest tutaj połączenie depozytu z odrębną ścieżką postępowania ze zużytymi bateriami i odpowiedzialnością producenta.
W Wielkiej Brytanii natomiast producenci finansują zbiórkę, przetwarzanie i recykling zużytych baterii. Więksi producenci baterii przenośnych uczestniczą w battery compliance schemes, a detaliści, którzy dokonują sprzedaży co najmniej 32 kg baterii przenośnych rocznie muszą zapewnić bezpłatny punkt zwrotu. [10]
Szczególnie interesujący jest przykład Kalifornii. SB 1215 objęła programem recyklingu produkty z bateriami, których użytkownik nie może łatwo usunąć za pomocą zwykłych narzędzi. Co istotne, CalRecycle wprost wskazuje jako cel ograniczenie pożarów baterii, obrażeń pracowników gospodarki odpadami i niedopuszczanie baterii do zwykłego strumienia odpadów. Od 1 stycznia 2026 r. konsumenci w Kalifornii płacą przy zakupie objętych produktów opłatę recyklingową, a produkty podlegają obowiązkom informacyjnym dotyczącym producenta i chemii baterii. [11]
Pięć kluczowych postulatów de lege ferenda
- Wyprowadzenie baterii i urządzeń bateryjnych ze strumienia odpadów komunalnych. Należy stworzyć powszechny, wygodny i finansowany przede wszystkim przez wprowadzających system zwrotu – wykorzystujący odpowiednio silny depozyt, kaucję, premię za zwrot bądź inny instrument równoważny.
- Przebudowa systemu opłat depozytowych i jej okresowa waloryzacja. Należy ocenić, czy obecna stawka 30 zł jest skuteczna. Mechanizm jej podnoszenia powinien opierać się na realnych liczbach i statystykach.
- Rozszerzenie odpowiedzialności producenta o uzasadnione koszty bezpieczeństwa pożarowego: bezpieczną logistykę, sposób postępowania z bateriami uszkodzonymi, edukację, identyfikację i prewencję.
- Krajowy rejestr pożarów i incydentów bateryjnych, obejmujący rodzaj odpadu, kategorię baterii, przyczynę, skutki oraz – gdy to możliwe – producenta, importera i drogę produktu do strumienia odpadowego.
- Odpowiedzialność proporcjonalna do kontroli nad ryzykiem. Producent odpowiada za projekt i informację; organizator systemu za dostępność zbiórki; użytkownik za prawidłowe przekazanie odpadu, jeśli ma realną możliwość właściwego zachowania; recykler za organizację własnego procesu i reakcję na zagrożenia, które mógł racjonalnie rozpoznać. Sam fakt, że w instalacji pojawił się ogień, to za mało – wciąż trzeba dokładnie przeanalizować, co go wywołało.
Pożar w sortowni jest ostatnim ogniwem znacznie dłuższego łańcucha. Jeżeli bateria została źle zaprojektowana, niewłaściwie oznaczona, nie ma dla niej wygodnego i ekonomicznie odczuwalnego systemu zwrotu, a użytkownik wrzuca ją do zwykłego kosza to należy mieć świadomość, że ryzyko powstaje na długo przed przekroczeniem bramy zakładu. Z tego względu, po wydarzeniach w Chlewnicy, ustawodawca nie powinien skupiać się nad planowaniem zakładowi kolejnych wymogów bezpieczeństwa. Kluczem jest stworzenie systemu, który sprawi, że bateria w ogóle do recyklera nie dotrze. System kaucyjny już udowodnił, że można skutecznie wyprowadzić określony produkt ze strumienia odpadów. W przypadku baterii stawką nie jest tylko poziom recyklingu, lecz przede wszystkim bezpieczeństwo ludzi, instalacji i całego systemu gospodarki odpadami.
Główną miarą sukcesu nowej regulacji nie powinno być to, ile ton baterii uda się później odzyskać z odpadów. Kluczowe jest to, ile z nich w ogóle do tych odpadów nie trafi. Dopiero wtedy ciężar bezpieczeństwa zostanie przesunięty z miejsca, w którym pojawia się płomień, do miejsca, w którym realnie można mu zapobiec.
Przypisy i źródła
[1] Radio Gdańsk, „Bateria przyczyną pożaru zakładu w Chlewnicy?”, 20.08.2026; por. także materiał
Zawsze Pomorze wskazany przez autora.
[2] Radio Gdańsk, „Problem z odpadami po pożarze w Chlewnicy”, 18.08.2026.
[3] Ministerstwo Klimatu i Środowiska, komunikat w sprawie systemu kaucyjnego i gminnych
poziomów recyklingu; system uruchomiono 1.10.2025; por. także branżowe analizy wpływu systemu
na instalacje komunalne.
[4] Ustawa z 24.04.2009 r. o bateriach i akumulatorach, art. 55 ust. 1 – stawka opłaty depozytowej 30
zł.
[5] Wcześniejsze regulacje dotyczące akumulatorów kwasowo-ołowiowych również posługiwały się
stawką 30 zł; por. teksty ustaw dostępne w ELI.
[6] Radio Gdańsk, „To przyczyna pożaru w Chlewnicy? «Znamy wiele takich przypadków»”,
21.08.2026.
[7] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1542, art. 77-78 i załącznik XIII.
[8] Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/2853, art. 8.
[9] Niemcy: Batterierecht-Durchführungsgesetz (BattDG), § 19.
[10] GOV.UK, „Waste batteries: producer responsibility” oraz „Battery waste: retailer and distributor
responsibilities”, aktualizacje 2026.
[11] California Department of Resources Recycling and Recovery (CalRecycle), „SB 1215 Covered
Battery-Embedded Products”, stan na 2026 r.
[12] A. Trocka, opracowanie dotyczące magazynowania odpadów i odpowiedzialności karnej
przedsiębiorcy przed wejściem w życie rozporządzenia Ministra Klimatu z 11 września 2020 r. w
sprawie szczegółowych wymagań dla magazynowania odpadów; por. art. 25 ust. 7 ustawy o
odpadach oraz rozporządzenie z 11 września 2020 r. (Dz.U. 2020 poz. 1742).